Oprogramowanie

Dlaczego Microsoft Office to ciągle najpopularniejszy pakiet biurowy na świecie?

Microsoft Office do pewnego stopnia stał się synonimem pakietu narzędzi biurowych. Jest ku temu jasny powód, mianowicie gigant z Redmond od trzech dekad wyznacza pewne standardy, a inne aplikacje próbują go naśladować czy nawet kopiować niektóre rozwiązania.

Pierwszy biurowy pakiet Office został napisany i wprowadzony do obiegu jeszcze pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Za oficjalną datę debiutu nowego produktu przyjmuje się dzień 1 sierpnia 1989 roku. Co istotne była to wersja dostępna na platformę Mac. Poczciwy PC musiał na swoją kolej czekać do 1992, gdzie pakiet biurowy otrzymał swojsko brzmiącą nazwę Microsoft Office 92. Z czasem fundamentem pakietu stał się triumwirat aplikacji Word, Excel i PowerPoint. Co jednak istotne programy z rodziny Office zyskały na znacznie większej popularności pięć lat później, wraz z wydaniem wersji Office 97 dla Windows 95. Od tamtej pory Microsoft regularnie, co trzy do czterech lat wprowadza nową wersję Office, gdzie podstawę stanowi dystrybucja pudełkowa. Od chwili premiery Office 365 zauważamy jednak zmianę w stronę modelu subskrypcji, gdzie obecnie ścieżką tą podążają również inni giganci świata software.

Sprawca całego zamieszania

Dnia 4 kwietnia 1975 na rynek oprogramowania weszła firma, która z czasem będzie wyznaczać nowe standardy aż do dni dzisiejszego. Chodzi oczywiście o korporację Microsoft, której założycielami byli Bill Gates i Paul Allen. Swoje przedsiębiorstwo powołali do życia w stanie Nowy Meksyk i ich celem było dostarczenie na rynek interpretera języka BASIC. Ich produkt okazał się tak wielkim sukcesem, że zaledwie trzy lata od założenia firmy mogli oni rozpocząć światową ekspansję. W 1978 roku otworzono biuro w Japonii, następnie spółka przeniosła się do Bellevue w Waszyngtonie, by ostatecznie w 1980 roku dołączył do zespołu Steve Ballmer.

Sny o potędze zaczęły się spełniać dopiero na początku lat osiemdziesiątych. Po nieudanych negocjacjach z przedsiębiorstwem Digital Research, ówczesny gigant IBM złożył zamówienie w Microsofcie na dostarczenie kompletnej wersji systemu operacyjnego dla protoplasty współczesnych komputerów osobistych – IBM PC. Aspirujący do pierwszej ligi Microsoft nazwał swój produkt PC-DOS. W tamtym okresie można było zauważyć wręcz wysyp klonów IBM PC, dlatego Bill Gates wraz z partnerami postanowił wdrożyć dość agresywną kampanię marketingową nowo powstałego systemu dla naśladowców popularnej maszyny. Dzięki temu odważnemu ruchowi Microsoft z małego przedsiębiorstwa wyrósł na potentata branży informatycznej w bardzo krótkim czasie.

Droga na szczyt

Sukces ośmielił Microsoft do dalszych działań. Po stworzeniu następnego systemu OS/2 dla IBM i wprowadzeniu nakładki graficznej dla DOS w postaci Windows 1.0, przyszła pora na sztandarowy produkt – Microsoft Office. Ogromny sukces następnej wersji Windows przełożył się również na popularyzację pakietu biurowego. Rozpychając się łokciami na prawo i lewo Microsoft kradł grunt konkurencji będącej na rynku od początku lat 80. Niegdyś cieszące się popularnością aplikacje jak WordPerfect (edytor tekstu) i Lotus (arkusz kalkulacyjny) nie miały szans w starciu z programami Word oraz Excel.

W latach 1992-1997 Microsoft w odstępach kilkumiesięcznych potrafił wprowadzać następne wersje pakietu biurowego prezentując w ten sposób nowe programy i funkcje. Od premiery Office 97 korporacja przyzwyczaiła konsumentów do wprowadzania gruntownych zmian w cyklu trzyletnim. Jednocześnie wraz z nastaniem roku milenijnego użytkownicy otrzymali również sposobność wyboru między poszczególnymi pakietami Office dostosowanymi do wymagań konkretnych grup odbiorców. Kolejno zobaczyliśmy nowe rozwiązania już w 2003, 2006 oraz 2010 roku. Zasadniczo każdy nowy system operacyjny Windows musiał doczekać się własnego pakietu biurowego Office, co było jak najbardziej zrozumiałe. W pierwszej dekadzie XIX wieku Microsoft na tym polu wręcz zdominował rynek, zostawiając w tyle Apple, które posiadało ugruntowaną pozycję wyłącznie w USA i niektórych krajach zachodnich.

Skąd taka popularność Office?

Włodarze Microsoft nie są nieomylni. Nawet sam Bill Gates popełniał błędy, nie doceniając rozwoju Internetu w połowie lat 90., bagatelizując rynek gier u progu 2000 roku oraz zbyt późno decydując się na wejście w segment mobilny w okolicach 2010 roku. Jednak pozycja, jaką zdołał zbudować Windows na komputerach osobistych, a także w bardziej wyspecjalizowanych branżach (serwery, IoT itd.) jest niezaprzeczalna. Cegiełkę do tego sukcesu dorzuciła również popularyzacja standardu PC na urządzeniach desktopowych, a później również notebookach. Malejące koszty produkcji, łatwa dostępność oraz możliwość indywidualnego dostosowania komputera do potrzeb użytkownika stały w opozycji do zamkniętego środowiska urządzeń Mac firmy Apple. Oczywiście komputer potrzebuje systemu operacyjnego, a przykładowo dwadzieścia lat temu można było wybierać między dwoma opcjami – Windows i Linux. Ten drugi wariant spod znaku pingwina przez długi czas zastał w sferze niekomercyjnej, celując przede wszystkim w dość wąskie grono odbiorców. Natomiast Okienko Microsoftu kusiło łatwością obsługi, wszechstronnością i dostępem do szerokiego spektrum aplikacji i rozrywki, czego przez długi czas nie można było powiedzieć o konkurentach.

Popularyzacja Windows w świecie biznesu, mediów oraz wśród przeciętnych Kowalskich szybko przełożyła się również na popularność Office. A może było na odwrót? Najprawdopodobniej prawda leży po środku. Jasnym jest, że regularnie dokładając nowe funkcje i udostępniając następne programy w pakiecie Office jego twórcy dynamicznie reagowali na potrzeby rynku. Microsoft nie ominął również wschodzących rynków w latach 90., jak choćby Europę środkowo-wschodnią. Dziś format doc dla plików tekstowych, czy też .xls dla arkuszy kalkulacyjnych stanowią globalny standard. Narzędzia Microsoft obecne są w systemie edukacji począwszy od poziomu podstawowego aż po uczelnie wyższe. Oznacza to całe pokolenia oswojone z Office, a tym samym dużo łatwiejsze wdrożenie pracownika.

Patrząc w przyszłość

Microsoft Office nie jest jedynym rozwiązaniem biurowym na świecie. Osoby preferujące produkty spod znaku nadgryzionego jabłka mają do swojej dyspozycji iWork. W tym jednak przypadku można stwierdzić, że Apple z premedytacją wprowadziło narzędzie dalekie od tego jak wygląda i funkcjonuje Office, choć nie można mieć im tego za złe. Istnieje również szereg darmowych rozwiązań – FreeOffice, LibreOffice, dokumenty online Google itd. Nie wszystkie są jednak w pełni zgodne z formatem plików Microsoft, a niektóre programy instalowane na dysku przedstawiają niekiedy optymalizację, która wciąż pozostawia sporo do życzenia.

Naturalnie gigant z Redmond czuje oddech konkurencji na karku i rozwija swoją ofertę programów, jak i sposób ich udostępniania. Flagowym produktem stał się Office 365 świadczony w ramach subskrypcji na szeregu różnych urządzeń (również od Apple), a właściciele konta Microsoft mogą korzystać także z darmowej webowej wersji Office. Uproszczony pakiet biurowy uruchomimy na starszych wersjach Windows, Linux oraz macOS, wystarczy jedynie posiadać kompatybilną przeglądarkę. Współcześnie możecie mieć, zatem 99% pewności, że Wasi partnerzy, potencjalni klienci oraz wszelkiej maści urzędy korzystają właśnie z Office. Dlatego poszukując alternatywy dla Microsoft Office należy odpowiedzieć na pytanie, czy możemy odciąć się od tego ekosystemu? W firmach obracanie się w ujednoliconym, sprawdzonym środowisku to wygoda, bezpieczeństwo i oszczędność czasu, który trudno przecenić wypadku prowadzenia działalności gospodarczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
Close